#8363940 01.04.2026 23:31:55
Dobór sprzętu w "Kontakcie" to nie był przypadek, ale przemyślany hołd dla złotej ery krótkofalarstwa. Scenografowie wykonali kawał dobrej roboty, budując autentyczny klimat pasji, która łączyła Ellie z ojcem.
Dlaczego właśnie Collins KWM-2?
Wybór tego modelu był symboliczny. W latach 60. i 70. Collins KWM-2 był synonimem najwyższej precyzji i niezawodności. Używanie go w filmie podkreśla, że ojciec Ellie nie był tylko niedzielnym hobbystą, ale prawdziwym koneserem technologii. Charakterystyczne okrągłe skale i "lotniczy" wygląd panelu przedniego sprawiają, że radio wygląda świetnie w kadrze – jest bardzo fotogeniczne. To urządzenie, które w tamtych czasach kosztowało małą fortunę, co dodaje głębi postaci ojca jako kogoś, kto inwestował w jakość i trwałość.
Znak wywoławczy W9GFO, którego używa młoda Ellie, nie został wyssany z palca. Należał on do Herba S. Briera, który był doradcą technicznym przy filmie (a wcześniej przy samej książce Carla Sagana). Herb był znanym popularyzatorem krótkofalarstwa i autorem wielu artykułów w magazynie CQ. Umieszczenie jego znaku w filmie to piękny "easter egg" dla środowiska radiowców.
Klucz Vibroplex, wspomniany przez Ciebie "bug" to legenda. W przeciwieństwie do zwykłych kluczy sztorcowych, Vibroplex pozwalał na znacznie szybsze nadawanie alfabetem Morse’a, co idealnie pasowało do obrazu genialnego dziecka, jakim była Ellie.
Hallicrafters SX-62 - odbiornik w tle to prawdziwy "potwór" tamtej epoki – ważył ponad 20 kg i słynął z doskonałej jakości dźwięku, co sugeruje, że dom Arrowayów był wręcz przesiąknięty falami radiowymi.
Warto dodać, że "Kontakt" jest jednym z nielicznych filmów z Hollywood, w których krótkofalarstwo zostało pokazane z taką dbałością o realizm techniczny. Zamiast przypadkowych światełek i pikania, dostaliśmy sprzęt, który faktycznie mógłby odebrać sygnał z Vegi (oddalonej o ok. 25 lat świetlnych).