Koledzy pracowali jeszcze przy nadajniku średniofalowym w Przebędowie, pod Poznaniem. Po otwarciu lodówki również można było usłyszeć radio

Najniebezpieczniejsza sytuacja była gdy piorun uderzał w maszt, a modulacja podtrzymywała wyładowanie. Efekt jak z cewką Tesli - grające ognie, dopóki nie uziemiło się masztu.
Już nie wspominając od gadającej furtce z elektroryglem
