No właśnie wróciłem z grzybków,nie jest tam jakaś rewelacja,ale trochę jest ,pare kozaczków ,prawdziwków ,zajączków,i dwa szatany,myślałem z daleka że to okazyjne prawdziwkiw sumie ok 4 kilo,trochę jest za sucho.
Ja też tak mówie,ale jak chodziłem po lasach w powiecie Lipskim(południowo mazowieckie)to tam to się chciało chodzić,świeże powietrze praktycznie wszystko równe,odległość do najbliższego miasta to ok.30km,prawdziwy raj.
Grzybów jest dużo. Ja ostatnio byłem za Trzebnicą przed Miliczem. Oprócz spożycia i suszenia pozostały mi piękne fotki grzybów w antyramach - wiszą już w kuchni.